Co prawda początek był trudny, bo mała Julcia(na zdjęciach poniżej) jak tylko mnie zobaczyła, najzwyczajniej w świecie się rozpłakała. Z drugiej strony nie można się jej dziwić, gdyż byłem intruzem w jej małym świecie. Na szczęście sytuacja została w miarę szybko opanowana i po chwili tarzałem się po podłodze z aparatem, a mój "temat" bardzo szybko zapomniał o moim istnieniu. Przyznam szczerze, że tyle radości z fotografowania to ja jeszcze nie czerpałem. Zdjęcia robiły się same.




Mam nadzieję, że w przyszłości będę miał jeszcze okazję "powalczyć" w tej materii. Temat jest za fajny, żeby skończyć go tylko na 2 sesjach(dwóch, ponieważ pisząc tego posta jestem już po kolejnej. Zdjęcia na prawdę małej Amelki, czekają na obrobienie i z pewnością wkrótce się tutaj pojawią:))

3 komentarze:
już Ci pisałem na temat 1 zdjęcia ale nie wiem czy wiesz o za....ości ostatniego :)
temat bardzo wdzięczny :)
ostatnie zdjecie dla mnie najlepsze :)
Lubie czarno biale fotografie dzieci.
CZekam na nastepne. Pozdrawiam z mrozniej polnocy!
dzieci sa na prawde nizmiennie wdziecznym tematem sesji, zycze wielu kolejnych i rownie udanych :)
Prześlij komentarz